Jakie są normy emisji spalin?

To ile samochody emitują szkodliwych związków wiadome jest od wielu lat. W przeszłości jednak nie było to zbytnio regulowane, przez co starsze auta są znacznie większym zagrożeniem dla naszego środowiska niż te nowe. Wszystko zmieniło się dzięki rozpoczęciu wprowadzania europejskiego standardu emisji spalin czyli norm EURO. Jakie one są i kiedy je wprowadzano?

Historia norm emisji spalin

Unia Europejska zdecydowała się sprawić, że auta będą znacznie czystsze w latach 90. XX wieku. W tym celu opracowano szereg norm emisji spalin, które są określane jako europejski standard emisji spalin bądź też normy EURO i mają one zastosowanie w państwach wchodzących w skład Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Pierwsze limity wprowadzono w roku 1993. Były one pierwszymi o tak dużym wpływie na motoryzację, lecz nie pierwszymi w ogóle, gdyż próbowano wprowadzać regulacje już wcześniej. Miało to miejsce na przykład w latach 80. XX wieku, gdy w życie weszła regulacja R49, która mówiła o tym ile tlenku węgla, węglowodorów oraz tlenków azotu mogą emitować samochody.

Pierwsze normy określane jako Euro 1 zadebiutowały w roku 1992. Samochody osobowe oraz lekkie ciężarówki obejmowały wpierw jedynie tlenek węgla, dwutlenek węgla oraz węglowodory wraz z tlenkami azotu. Dodatkowo w przypadku silników wysokoprężnych sprawdzano również ilość emitowanych pyłów PM, które odpowiadają za powstawanie smogu i są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Pierwsze normy emisji spalin sprawiły przede wszystkim, że w układach wydechowych samochodów osobowych zaczęto stosować katalizatory, które znacząco zmniejszają ilość szkodliwych związków w gazach ulatniających się przez układ wydechowy.

Kolejne normy wprowadzono w roku 1997 (EURO 2), a następne już cztery lata później bo w roku 2001. Wtedy doszło do pierwszych większych zmian. Normami emisji spalin objęto bowiem wszystkie pojazdy korzystające ze spalinowych jednostek napędowych, a także zaczęto tworzyć oddzielne limity dla aut benzynowych i wysokoprężne. Zasada jest taka, że auta wysokoprężne mogą emitować więcej tlenków azotu niż te benzynowe, lecz w ich wypadku znacząco ograniczono emisję tlenku węgla.

Kolejne normy to norma EURO 4 z roku 2006, a następnie EURO 5 z roku 2011. Wprowadzenie w życie norm EURO 5 poskutkowało przede wszystkim tym, że producenci zaczęli korzystać nie tylko z katalizatorów, ale też i filtrów cząstek stałych, które również znacząco obniżają emisję spalin podczas jazdy.

Obecne normy to norma EURO 6, którą wprowadzono w roku 2014. Nie ma już wyższych cyfr, lecz nie oznacza, że europejski standard emisji spalin pozostaje niezmienny od tego czasu. Jest on bowiem regularnie aktualizowany. Pierwsze uaktualnienie, które zaostrzyło obowiązujące limity pochodzi z września 2019 roku i jest określane jako norma EURO 6c.

Bardzo ważne dla aut osobowych było to, że zmieniono sposób testowania jednostek w kwestii emisji spalin. Od pewnego czasu obowiązują bowiem normy WLTP, czyli World Harmonized Light Vehicle Test Procedure. Wprowadzono je w celu zastąpienia testów NEDC, które były bardzo przekłamane, gdyż producenci wykonywali w ich czasie różne sztuczki takie jak poprawienie aerodynamiki, zmniejszanie masy pojazdu, czy też zmniejszanie obciążenia alternatora poprzez wyłączenie jak największej liczby systemów.

Jak wysokie są aktualne normy emisji spalin?

Najważniejszy dla producentów jest standard dotyczący emisji dwutlenku węgla. Aktualnie uśredniona emisja dwutlenku węgla wszystkich sprzedawanych przez markę pojazdów może wynosić maksymalnie 95 g/km, a przekroczenie tego limitu jest bardzo kosztowne. De facto limit jest indywidualny dla producentów i zależy od masy aut. Na przykład Daimler, czyli Mercedes ma go na poziomie 103 g/km, gdyż produkuje on większe auta. Dopuszczalna emisja tlenków azotu różni się w zależności od miejsca testów i silnika. Norma w testach laboratoryjnych to 80 mg/km dla diesli i 60 mg/km dla benzyn. W testach drogowych dopuszczana jest emisja na poziomie 114,4 mg/km dla diesli i 85,8 mg/km dla benzyn. Aktualne normy mają być ponadto za pewien czas zastąpione normami Euro 7. Te powinny zostać wprowadzone do końca 2025 roku. Ich efekt będzie jednak raczej niewielki, gdyż emisję szkodliwych związków obniżono do poziomów, które trudno jeszcze bardziej przesunąć w dół, więc ich faktyczny efekt będzie niewielki.